Są rzeczy, które mijamy bez zastanowienia – drobne muszelki, kawałki drewna wygładzone przez fale, ziarenka piasku skrzące się w słońcu. Dla wielu to tylko pamiątki z wakacji. Dla mnie to początek czegoś wyjątkowego.

Tworzę biżuterię z żywicy, w której zamykam to, co odnajduję nad morzem. Każdy spacer brzegiem to dla mnie polowanie na piękno – zbieram maleńkie skarby wyrzucone przez fale: muszle, fragmenty roślin, bursztyny, a nawet drobinki piasku. Każdy element ma swoją historię, swoją drogę i swój niepowtarzalny charakter.

Proces tworzenia to coś więcej niż rzemiosło – to chwila zatrzymania. Najpierw selekcjonuję znaleziska, oczyszczam je i przygotowuję do zatopienia w żywicy. Potem przychodzi moment kompozycji – układam wszystko tak, aby oddać klimat morza: spokój, dzikość, lekkość i głębię. Gdy żywica zaczyna twardnieć, mam wrażenie, że zamykam fragment natury w czasie.

Każdy naszyjnik czy para kolczyków jest unikalna. Nie ma dwóch takich samych – tak jak nie ma dwóch identycznych fal. Nosząc tę biżuterię, masz przy sobie kawałek morza. Może przypominać Ci wakacje, wolność, wiatr we włosach albo po prostu moment spokoju.

To nie jest tylko ozdoba. To emocje, wspomnienia i natura zamknięta w przejrzystej formie.